Cześć, jestem Bartek Mazurczak.
Na co dzień pracuję na styku architektury IT i DevOps. Trochę projektuję, trochę dowożę, trochę sprzątam po decyzjach, które kiedyś wydawały się dobrym pomysłem. Najbardziej interesuje mnie praktyczna strona infrastruktury: jak coś zaprojektować tak, żeby dało się to utrzymać, zautomatyzować i naprawić, kiedy przestanie działać w najmniej wygodnym momencie.
Zawodowo kręcę się wokół systemów, sieci, automatyzacji, monitoringu, wirtualizacji i narzędzi, które pomagają utrzymać porządek w środowiskach IT. Lubię rozwiązania, które są proste do wytłumaczenia i odporne na codzienność. Nie zawsze najmodniejsze. Często te nudniejsze są najlepsze.
Po godzinach mam swój homelab. To tam testuję rzeczy, zanim zacznę mieć o nich mocne zdanie. Czasem jest to Proxmox, ESXi, Docker, monitoring, UPS-y, sieci, storage albo jakiś mały projekt napisany w Go czy Pythonie. Homelab jest dla mnie czymś pomiędzy warsztatem, placem zabaw i miejscem, w którym można bezpiecznie coś zepsuć, żeby później lepiej rozumieć, jak to działa.
Poza IT strzelam sportowo w IPSC. To dobra przeciwwaga dla pracy przy komputerze: ruch, koncentracja, powtarzalność i szybka informacja zwrotna, czy robisz coś dobrze. Lubię w tym połączenie techniki, procedur i presji czasu. Brzmi znajomo, jeśli kiedykolwiek debugowałeś produkcję po północy.
Fotografia została ze mną od lat. Robię zdjęcia, bo lubię patrzeć na świat trochę uważniej. Czasem dokumentuję podróże, czasem sprzęt, czasem zwykłe rzeczy, które dobrze wyglądają w odpowiednim świetle.
Na tym blogu zapisuję rzeczy, które sam chciałbym znaleźć szybciej: notatki techniczne, opisy problemów, krótkie poradniki, testy sprzętu i projekty z homelabu. Część wpisów jest świeża, część ma już swoje lata. Nie udaję, że wszystko jest ponadczasowe. Jeśli coś się zestarzało, traktuj to jak zapis z konkretnego momentu.
Jeśli chcesz się odezwać, użyj formularza poniżej.